Gołąbeczki!

Autor: moonikaa_t

Jednym z ulubionych obiadów małej mnie były gołąbki. Ale nie jakieś tam, jakiekolwiek gołąbki. Akceptowalne były wyłącznie te przygotowywane przez Mamę - babcine, stołówkowe czy sklepowe mogłyby nie istnieć. Obecnie Mama przygotowuje dla mnie i K. wersję bezmięsną, z ryżem i warzywami, i wciąż są pyszne. A ja tak w ogóle nie cierpię lepić kotletów, zawijać krokietów, sajgonek, gołąbków. Ale... ponieważ moja zachcianka gołąbkowa nie mogła czekać, musiałam sobie wyjątkowo sama pozawijać w tą kapustę... :)

Składniki:

  • kapusta włoska (lub zwykła biała)
  • ryż biały
  • marchew
  • cebula
  • trochę oleju
  • sól i pieprz, czosnek
  • ciecierzyca (ugotowana lub z puszki)
  • ulubione przyprawy
  • natka pietruszki lub koperek, albo lubczyk.

Od początku - ryż ugotować. W zasadzie, można go trochę rozgotować. Ugotowaną ciecierzycę rozdrobnić blenderem. Cebulę podsmażyć z czosnkiem, dodać ciecierzycę i marchewkę,podsmażać przez chwilę. Wymieszać ryż z warzywami, dodać sól, pieprz, ulubione przyprawy, świeże zioła (opcjonalnie). Po lekkim ostudzeniu masy przystępujemy do kluczowej czynności - zanurzamy dłonie w misce z ryżem i ugniatamy. Z uśmiechem na twarzy i radością w sercu :) ważne, żeby masa była porządnie wymieszana, wtedy gołąbki będzie po pierwsze łatwiej zawijać, a po drugie łatwiej jeść - bo nie będą się rozpadać. Dotyczy to z resztą generalnie kotletów bezmięsnych i bezjajecznych. Sztuczki tej nauczyłam się oglądając program "Zielona Rewolucja Marty Dymek". I jest to jedna z niewielu reguł w kuchni, której STARAM SIĘ przestarzegać regularnie :)

Kapustę zblanszować, delikatnie oddzielić liście. Masę ryżową nakładać na liście i zawijać.

Moja Mama zawsze najpierw podsmażała gołąbki na patelni, a potem ładowała je do wielkiego gara, gdzie dalej się dusiły. Ponieważ moja jedyna patelnia nie współpracuje i próba podsmażenia kotletów (gołąbków, kotletów, ziemniaków, warzyw, czegokolwiek...) skończyłaby się raczej ich przypaleniem, ułożyłam swoje gołąbki w wysmarowanym olejem naczyniu żaroodpornym, zalałam sosem - akurat pomidorowym, ale równie dobrze może być grzybowy, beszamelowy, jaki lubicie. Dodałam liść laurowy i ziele angielskie, przykryłam naczynie folią i wstawiłam do piekarnika. Czas pieczenia uzależniony jest od możliwości Waszych piekarników i rodzaju użytej kapusty - więc miejcie na nie oko i co jakiś czas sprawdzajcie ich gotowość do jedzenia. Nie powinno to zająć dłużej niż 60 minut przy 200 stopniach :)

M.

Nie podaję Wam proporcji użytych składników, bo w większości przepisów naprawdę nie ma to większego znaczenia. Nie lubię odmierzać składników, denerwuje mnie pilnowanie gramów i mililitrów. W kuchni jestem trochę jak wiedźma tańcząca nad kociołkiem z eliksirem - jedzenie ma sprawiać przyjemność! Przepisy traktuję jako inspirację, nie szczegółowe wytyczne. Ilość przypraw i innych składników, o ile nie mają kluczowej roli dla powodzenia przedsięwzięcia, np. przy pieczeniu ciasta - dobierajcie zawsze według swoich upodobań, to WAM ma smakować :)

Jeśli spodobał Wam się przepis i postanowiliście go wypróbować, wrzucając zdjęcia swoich potraw do mediów społecznościowych, nie zapomnijcie ich oznaczyć - @Moje Rzeczy Osobiste na Facebooku i @moonikaa_t na Instagramie ;)

9/9/2017 / 712 dni temu