Smaki dzieciństwa - przekładane wafle
Added by moonikaa_t, 2017-10-18
59e73e9e8abc49001223ceab

W mojej rodzinie zwyczajowo spotykamy się w większym gronie "na kawę i ciasto" przy okazji imienin, urodzin. Kiedy spotkanie miało miejsce u Babci, zawsze w pewnym momencie zabierała mnie ze sobą do kuchni i... zaczynała dziać się magia :) Zabierałyśmy się za robienie wafli. Babcia ucierała krem, a ja rozsmarowywałam na waflach kolejno krem biały, krem czekoladowy i marmoladę. Zawsze w tej kolejności :) Składniki:

  • opakowanie suchych wafli (czasami nazywane "andrutami")
  • kostka margaryny
  • kilka kropel olejku rumowego lub migdałowego
  • około szklanki cukru pudru
  • kilka łyżek kakao
  • marmolada wieloowocowa lub różana (albo powidła śliwkowe, albo konfitura bez kawałków owoców).
Utrzeć margarynę z cukrem i aromatem. Na desce lub kawałku folii spożywczej - na czymkolwiek, co będzie łatwo obracać podczas rozsmarowywania kremu - ułożyć pierwszego wafla. Nałożyć około dwóch czubatych łyżek kremu, rozsmarować dokładnie na całym waflu, zwracając uwagę na dwie rzeczy - po pierwsze kremu nie może być za dużo, bo i tak "wyjdzie bokiem"; po drugie ważne jest wypełnienie wszystkich dziurek na powierzchni wafla kremem, zwłaszcza tych na brzegach - żeby się dobrze "skleiło" :) Kolejna warstwa! Nowy wafel położyć na poprzednim, dociskając delikatnie, nałożyć dwie łyżki kremu, a na nie łyżeczkę kakao. W miarę rozsmarowywania krem połączy się z kakao bezproblemowo, no stress ;) Kolejna warstwa - dżem/powidła/konfitura/marmolada, co lubicie i co akurat macie pod ręką, około3-4 czubatych łyżeczek. Dobrze, żeby ta owocowa warstwa nie była zbyt płynna, bo będzie wyciekać. Warstwy powtarzamy, do wyczerpania zasobów - wafli albo kremu :) Gotowe! Jeżeli macie superostry nóż i rozwinięte mięśnie ramion - swoje albo Pomocnika - można kroić wafle od razu. Będą się trochę kruszyć i mogą się rozjeżdżać - trzeba mieć trochę cierpliwości... i nie poddawać się :) Można też odstawić je na jakiś czas, żeby zmiękły pod wpływem wilgoci z kremu i dżemu - nie wiem, czy ten sposób się sprawdzi, bo jakoś nie miałam nigdy okazji spróbować... Nie ma opcji, żebym nie pożarła połowy porcji od razu po przygotowaniu :)) Smacznego! M. Nie podaję Wam superdokłądnych proporcji użytych składników, bo w większości przepisów naprawdę nie ma to większego znaczenia. Nie lubię odmierzać składników, denerwuje mnie pilnowanie gramów i mililitrów. W kuchni jestem trochę jak wiedźma tańcząca nad kociołkiem z eliksirem - jedzenie ma sprawiać przyjemność! Przepisy traktuję jako inspirację, nie szczegółowe wytyczne. Ilość przypraw i innych składników, o ile nie mają kluczowej roli dla powodzenia przedsięwzięcia, np. przy pieczeniu ciasta - dobierajcie zawsze według swoich upodobań, to WAM ma smakować :) Jeśli spodobał Wam się przepis i postanowiliście go wypróbować, wrzucając zdjęcia swoich potraw do mediów społecznościowych, nie zapomnijcie ich oznaczyć - @Moje Rzeczy Osobiste na Facebooku i @moonikaa_t na Instagramie ;)

Zobacz podobne posty:
coś słodkiego smak dzieciństwa domowe jedzenie