Muffiny zachciankowe
Added by moonikaa_t, 2018-2-20
5a8c85755987600014d0a63c

Chyba każdy ma tak czasami, że chodzą za nim jakieś smaki. Coś słodkiego albo coś słonego, obiad z siedmiu dań albo mały deserek, jakiś konkretny smak dziedziństwa albo - jeszcze gorzej - niewiadomoco. I się biedny człowiek męczy. Albo idzie do sklepu i kupuje tą konkretną rzecz. Albo... idzie do kuchni i stara się jak może pomóc sobie w walce ze Smakiem :) Moim ostatnim Smakiem była niemiecka czekolada mleczna z rodzynkami i orzeszkami, o rumowym posmaku. W najbliższej okolicy nie ma miejsca, w którym bym ją dostała, poza tym jest nieco droga. No to postarałam się jak mogłam, żeby sobie ten smak chociaż częściowo odtworzyć z tego, co akurat miałam w domu. Kilka (wolałabym nie mówić, że kilkanaście...) lat temu zrobiłam swoje pierwsze muffiny - z przepisu Nigelli Lawson z jej programu w telewizji. Trzymam się tego przepisu od tamtej pory, bo jest niezawodny; zawsze się udają, błyskawiczne się je przygotowuje, składniki są praktycznie zawsze dostępne w domu, a nawet jeśli nie - jak możecie się przekonać niżej, łatwo je zastąpić czymś innym. Nic tylko piec, a z przedstawionej wersji jestem wybitnie zadowolona :) Oryginalny przepis nie jest wegański, tak samo jak poniższa wersja. Nie oznacza to jednak, że nie można go zweganizować w sposób dziecinnie prosty :) Przy okazji na pewno pojawi się przepis na wegańskie muffiny. Stay tuned :) Składniki suche:

  • 1 i 3/4 szklanki mąki (pszenna)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3/4 szklanki cukru (tym razem biały)
  • 1/3 szklanki posiekanej czekolady (mleczna).
Składniki mokre:
  • 1 szklanka mleka
  • 1/2 szklanki oleju (rzepakowy)
  • 2 łyżki serka homogenizowanego waniliowego
  • 1/3 szklanki rodzynek przelanych gorącą wodą
  • 1-2 łyżeczki aromatu arakowego (u mnie firmy Dr. Oetker)
Wymieszać osobno suche i mokre składniki, a następnie połączyć je ze sobą - nie zupełnie na gładko. Nałożyć do foremek silikonowych lub na blaszkę do muffinów wyłożoną papilotkami, piec około 20 minut w temperaturze 180-190 stopni (w zależności od piekarnika), ja piekłam z termoobiegiem. O ile nie przepadam specjalnie za babeczkami... Te wyszły genialnie i całkowicie zaspokoiły moją zachciankę Smakową :)) Smacznego! M. Nie podaję Wam proporcji użytych składników, bo w większości przepisów naprawdę nie ma to większego znaczenia. Nie lubię odmierzać składników, denerwuje mnie pilnowanie gramów i mililitrów. W kuchni jestem trochę jak wiedźma tańcząca nad kociołkiem z eliksirem - jedzenie ma sprawiać przyjemność! Przepisy traktuję jako inspirację, nie szczegółowe wytyczne. Ilość przypraw i innych składników, o ile nie mają kluczowej roli dla powodzenia przedsięwzięcia, np. przy pieczeniu ciasta - dobierajcie zawsze według swoich upodobań, to WAM ma smakować :) Jeśli spodobał Wam się przepis i postanowiliście go wypróbować, wrzucając zdjęcia swoich potraw do mediów społecznościowych, nie zapomnijcie ich oznaczyć - @Moje Rzeczy Osobiste na Facebooku i @moonikaa_t na Instagramie ;)

Zobacz podobne posty:
madebym domowe jedzenie na słodko muffiny